Blog – INMAR

Każda branża ma swoje pytania bez odpowiedzi. Procesy, które można usprawnić. Decyzje, które mogłyby być lepsze. Gdzieś między danymi, a decyzją kryje się miejsce, w którym technologia spotyka się z rzeczywistością biznesu i właśnie tam dzieje się najwięcej.

Konsultant SAP przedstawiający prezentację przed klientem
25.05.2026

Nie oceniaj za szybko!

Kilka lat temu trafiłem na projekt wdrożenia SAP w dużym zakładzie produkcyjnym. Na pierwszym spotkaniu przedstawiono mi szefa zespołu planowania po stronie klienta. Był to starszy pan, kilka lat do emerytury, spokojny, nieśpieszny. Podświadomie już układałem sobie w głowie scenariusz – będzie ciężko.

Myliłem się całkowicie.

Ten człowiek okazał się najlepszą osobą w całym projekcie. Nie był wprawdzie nad wyraz biegły w obsłudze komputera, ale miał coś, czego nie da się kupić – głęboką wiedzę o tym, jak ten zakład naprawdę działa. Wiedział, dlaczego coś działa tak, a nie inaczej. Wiedział, gdzie są wyjątki, pewne konieczne obejścia i jakie były ich przyczyny. A przecież to właśnie te elementy potrafią położyć cały projekt!
Ten starszy pan pracował na projekcie jak każdy inny członek zespołu. Uczestniczył w testach, zgłaszał uwagi, wypracowywał rozwiązania. Nie było tematu, od którego by się odsunął.

Konsultanci bardzo często wchodzą do firmy klienta z gotowym obrazem tego, kto nam pomoże, a kto będzie przeszkadzał. Młody i techniczny – sprzymierzeniec. Starszy, z nawykami sprzed dekady – problem do ominięcia. Takie stereotypowe myślenie to olbrzymi błąd! To strata dla całej firmy, a dla wdrażającego system konsultanta pozbawienie się na własne życzenie pomocy.

Doświadczony pracownik blisko emerytury niesie ze sobą historię firmy. Pamięta decyzje, motywy działania, o których wszyscy zapomnieli. I często – właśnie dlatego, że nie musi już nic udowadniać, mówi wprost w sposób, na jaki młodszego pracownika po prostu nie stać.

Jakiś czas temu odwiedziłem ten zakład ponownie. On nadal tam był – już na emeryturze, ale w pracy służąc radą młodszym kolegom. Nie potrafił stać z boku.

Chyba nikt nie powinien się temu dziwić.


Marek Karch — prezes INMAR, konsultant SAP w obszarze produkcji

08.05.2026

8 lat. Osiem lat budowania, uczenia się i nieustannego wzrostu.

Kiedy zaczynaliśmy, mieliśmy przede wszystkim jeden zasób – ludzi z pasją i odwagą do działania. Dziś patrząc wstecz, to właśnie oni są naszą największą dumą.
Każdy projekt, każdy wdrożony system, każda pokonana przeszkoda to nie liczby w raporcie. To konkretne osoby, które codziennie dają z siebie wszystko.
Najlepsze dopiero przed nami.
Branża zmienia się w zawrotnym tempie! AI, automatyzacja, nowe modele wdrożeń. My nie tylko za tym nadążamy. My to współtworzymy!
Dziękujemy każdemu, kto był częścią tej drogi. Naszym pracownikom, klientom i partnerom.
9 rok zaczynamy pełni energii. Najlepsza część historii jeszcze przed nami.

27.04.2026

Audyt procesu jest jak spowiedź

Kilka tygodni temu nowo zatrudniona osoba w mojej firmie zrobiła przegląd naszych procesów. Stanowisko wysokie, spojrzenie świeże. Niewielka firma konsultingowa – nie ma tu bardzo skomplikowanych zagadnień.
A jednak poczułem się niekomfortowo.
Podświadomie chciałem pewne fakty przemilczeć, niektóre upiększyć. Opowiadałem o tym, jak chciałbym, żeby było, a nie o tym, jak jest. I cały czas nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jestem oceniany. A przecież nikt nie miał złych intencji!
I wtedy zrozumiałem – dokładnie tak samo czuje się mój klient, kiedy ja wchodzę do jego firmy z audytem i zaczynam zadawać pytania.
Każdy prezes czy dyrektor produkcji, który wpuszcza konsultanta, zostaje skonfrontowany z całkiem nową sytuacją. Pytany jest o kwestie, o których normalnie się nie mówi. Musi opowiadać o procesach, które “jakoś działają”. O decyzjach, których dziś nie podjąłby. O obejściach w systemie, które wszyscy znają, ale nikt nie chce poprawić.
Ta chęć pokazania się w nieco lepszym świetle to nie słabość, to normalna ludzka reakcja na ocenę.
Problem zaczyna się wtedy, gdy konsultant w ferworze pracy o tym zapomina. Przychodzi z metodologią, listą pytań i drąży i drąży. Chce wiedzieć wszystko i chce wiedzieć szybko.
I właśnie wtedy klient przestaje mówić szczerze. Nie kłamie. Po prostu zaczyna opisywać wersję rzeczywistości, którą chce pokazać. I często sam w nią wierzy w trakcie rozmowy. Konsultant dostaje ładny obraz i na tej podstawie wyciąga wnioski.
To jest fundamentalny błąd wielu audytów.
Dobry audyt to nie wyciąganie informacji przez odpytywanie. To wypracowanie takich warunków współpracy, w których klient sam zechce mówić. Aby to osiągnąć musi być jednak spełniony jeden warunek. Klient nie może czuć się sądzony czy oceniany. Musi uwierzyć w szczere chęci pomocy.
Zanim zapytasz “Dlaczego tak robisz?”, powiedz “Rozumiem, że to nie było proste”. Zanim ocenisz proces, zapytaj, co chciałeś osiągnąć, gdy go wprowadzałeś.
I jeśli ktoś zamknął jakiś temat – nie drąż. Zaufanie buduje się powoli. Szczerość w biznesie potrzebuje jeszcze więcej czasu.
Audyt to nie przesłuchanie. To rozmowa, w której jeden z uczestników dokonuje spowiedzi ze swoich decyzji. I to po stronie konsultanta leży odpowiedzialność za to, żeby ta rozmowa była otwarta i bezpieczna.
Nauczyłem się tego siedząc po drugiej stronie. Polecam każdemu konsultantowi to doświadczenie.

Marek Karch — prezes INMAR, konsultant SAP w obszarze produkcji

20.04.2026

System planowania daje propozycje, a planiści i tak korygują ręcznie. Czy wiesz, dlaczego?

Dane podstawowe są tworzone podczas wdrażania systemu. To czas, kiedy zapadają decyzje o zaokrągleniach, minimalnych i maksymalnych ilościach produkcyjnych, agregacji czy zapasach bezpieczeństwa. Te decyzje mają też bezpośredni wpływ na to, jak działa MRP, czyli algorytm, który codziennie podpowiada co, w jakich ilościach i kiedy musi zostać zamówione i wyprodukowane.

Problem pojawia się kilka lat później. Nowe produkty, półprodukty, surowce dodaje się wykorzystując istniejące indeksy sprzed lat. Nikt nie pamięta “skąd wzięło się tutaj to zaokrąglenie do 1000?”. Ktoś musi to ręcznie poprawić, skorygować. I tak codziennie. Zamiast dokonać odpowiedniej korekty w systemie, każde zlecenie, każde zamówienie jest przeglądane. Dział zakupów i dział produkcji przestają ufać liczbom, które system podaje.

W tym przypadku utrata zaufania do systemu nie jest problemem technicznym. Wynika ona wyłącznie z faktu, że dane podstawowe przestały odzwierciedlać rzeczywistość operacyjną.
Procedura tworzenia i aktualizowania danych to jeden z najbardziej niedocenianych procesów, które są kluczowe dla prawidłowego utrzymania systemu SAP w dobrej kondycji. Stworzenie jej nie wymaga wcale dużego projektu. Wymaga natomiast regularnej refleksji: czy dane, które są zawarte w systemie, nadal mają sens?

10.04.2026

Co jest ważniejsze, system czy proces?

Cyfryzacja procesu i optymalizacja procesu to dwa różne projekty. Łatwo je pomylić, szczególnie gdy presja na wdrożenie jest duża, a harmonogram napięty.

Nowy system nałożony na proces, którego od lat nikt nie kwestionował, nie zmienia biznesu, przenosi go do nowego środowiska.

Wdrożenie lub konwersja do S/4HANA to moment, w którym organizacja i tak musi się zatrzymać. Dobrze jest wykorzystać tę okazję na analizę i chwilę zastanowienia, co robimy dalej, jaki kierunek obieramy. Jeśli ten moment zostanie wykorzystany wyłącznie na migrację danych i mapowanie transakcji, to szansa na pełen rozwój zostaje zmarnowana.

W INMAR, zanim zaczniemy rozmawiać o systemie, zadajemy pytanie o proces. To proces jest dla nas kluczowy. Robimy tak, nie dlatego, że metodologia tak nakazuje. Robimy tak, bo chcemy zagwarantować sukces.

06.04.2026

Dlaczego do INMAR rekrutujemy “Ludzi z produkcji”?

W INMAR nie zatrudniamy informatyków, których uczymy, czym jest produkcja. Zatrudniamy byłych dyrektorów, kierowników, planistów, inżynierów procesu, specjalistów ds. jakości. Ludzi, którzy wiedzą, jak wygląda poranna odprawa zmiany, co oznacza słabe OEE i dlaczego powstają excele do zarządzania harmonogramem.

Uczymy SAP od podstaw, wiemy jak to robić i robimy to dobrze. Zrozumienie produkcji, wyczucie na problemy operacyjne i umiejętność rozmawiania z zespołem produkcji w jego języku – tego nie da się nauczyć na kursie. To się ma w DNA 😊.

Efekt? Nasi konsultanci myślą procesami i efektywnością, nie transakcjami i ekranami. Podczas warsztatu nie pytają „jakie dane wpisujecie w pole X” – pytają „dlaczego ten proces wygląda właśnie tak i co by się stało, gdybyśmy go zmienili”. To zmienia jakość rozmowy z klientem i jakość rozwiązania, które projektujemy.