Architekt i realizator

Każdy człowiek najlepiej pracuje robiąc to, co lubi. I nie jest to slogan czy banalne wnioski wynikające z obserwacji. To potwierdzony fakt, który ma fundamentalne znaczenie dla każdego projektu wdrożeniowego. 

Bo najlepszy człowiek wymyślający koncepcję, bardzo rzadko jest najlepszym człowiekiem do jej realizacji. A człowiek do realizacji nie zawsze poprowadzi szkolenia, na których trzeba budować relacje z użytkownikami i tłumaczyć wielokrotnie to samo. 

Ostatnio robiliśmy w firmie diagnozę FRIS. Jest to narzędzie, które pokazuje style myślenia i działania wśród ludzi. Analiza naszych stylów potwierdziła coś, co intuicyjnie wszyscy czuliśmy od dawna. Ludzie od „wymyślania koncepcji” to na przykład wizjonerzy, a najlepsi ludzie prowadzący szkolenia, to osoby z mocnymi strukturami i relacjami. Rzadko jedno i drugie idzie w parze. 

Wniosek nasuwa się wyłącznie jeden. Najlepszy zespół wdrożeniowy to tandem, w którym każdy ma do zrobienia własne zadanie. Dwie role: myślący koncepcyjnie architekt i ustrukturyzowany realizator z domieszką zawodnika. Architekt projektuje, wymyśla. Jego wizja łączy procesy w spójną całość. Realizator wnosi mocną strukturę i nie kończącą się cierpliwość w pracy z użytkownikami. 

Te dwa typy ludzi zaczynają wspólny projekt. Architekt wizjoner przedstawia pomysł, realizator dorzuca swoje uwagi dotyczące możliwości realizacji. Potem na sali zostaje głównie realizator. Architekt monitoruje projekt z dystansu i dołącza się w newralgicznych momentach np.: wezwany przez realizatora lub samodzielnie, kiedy projekt wymaga pewnej korekty koncepcji. Taki moment to np.: trudne szkolenie, podczas którego użytkownicy zaczynają się buntować, albo punkt, w którym zespół utknął i potrzebuje nowego spojrzenia. Wtedy świeże, koncepcyjne podejście architekta nieco z oddali jest nieodzowne.  

Bez takiego tandemu projekty zwykle dryfują w jedną stronę. Albo są dobrze koncepcyjnie przemyślane, ale słabo „dowiezione”, bo zabrakło realizatora. Albo sprawnie poprowadzone, ale bez nowatorskiej i odważnej koncepcji.

Sam architekt nie wystarczy. Sam realizator też nie. 

Razem – to jest siła. 

Marek Karch — prezes INMAR, konsultant SAP w obszarze produkcji

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *