Najczęstszą przyczyną nieudanych wdrożeń SAP nie są wcale problemy techniczne.

System może zostać skonfigurowany poprawnie i mimo to nie przynieść firmie niczego poza dodatkowym kosztem. Dzieje się tak wtedy, gdy projekt zostaje potraktowany jako przedsięwzięcie informatyczne, a nie zmiana sposobu funkcjonowanie firmy, filozofii jej działania.

Po czym poznać, że wdrożenie idzie w złą stronę:

  • Sponsorem projektu jest dyrektor IT, a zarząd pojawia się dopiero na statusie bezpośrednio przed go-live.
  • Kick-off zaczyna się od konfiguracji modułów, a nie od decyzji, jak mają wyglądać procesy.
  • Key userzy zostali „oddelegowani”, ale nadal odpowiadają za pełne obowiązki operacyjne.
  • Sukces projektu mierzy się datą uruchomienia, a nie zmianą wyników.
  • Decyzje procesowe zapadają na spotkaniach technicznych, bo biznes „nie miał czasu” na zastanowienie.

Konsekwencje są zawsze podobne. System startuje w terminie, a pół roku później firma pracuje tak samo jak wcześniej, tylko z nowym interfejsem i większym budżetem utrzymania.

Wdrożenie SAP to decyzja biznesowa: co standaryzujemy, a co zostaje wyjątkiem? Kto odpowiada za dane podstawowe? Które odchylenia chcemy widzieć i kto ma na nie reagować? Ile może kosztować godzina przestoju i dokładnie co ona oznacza? Żadnej z tych decyzji nie podejmie konsultant ani dział IT.

SAP traktujemy jako narzędzie, nie jako cel sam w sobie. Jego wartość widać dopiero wtedy, gdy przekłada się na krótsze przestoje, lepsze planowanie, większą przewidywalność produkcji i kontrolę nad kosztami.

Jeśli planujesz projekt i chcesz go ustawić od strony biznesowej – jesteśmy do Twojej dyspozycji.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *