Nie oceniaj za szybko!

Konsultant SAP przedstawiający prezentację przed klientem

Kilka lat temu trafiłem na projekt wdrożenia SAP w dużym zakładzie produkcyjnym. Na pierwszym spotkaniu przedstawiono mi szefa zespołu planowania po stronie klienta. Był to starszy pan, kilka lat do emerytury, spokojny, nieśpieszny. Podświadomie już układałem sobie w głowie scenariusz – będzie ciężko.

Myliłem się całkowicie.

Ten człowiek okazał się najlepszą osobą w całym projekcie. Nie był wprawdzie nad wyraz biegły w obsłudze komputera, ale miał coś, czego nie da się kupić – głęboką wiedzę o tym, jak ten zakład naprawdę działa. Wiedział, dlaczego coś działa tak, a nie inaczej. Wiedział, gdzie są wyjątki, pewne konieczne obejścia i jakie były ich przyczyny. A przecież to właśnie te elementy potrafią położyć cały projekt!
Ten starszy pan pracował na projekcie jak każdy inny członek zespołu. Uczestniczył w testach, zgłaszał uwagi, wypracowywał rozwiązania. Nie było tematu, od którego by się odsunął.

Konsultanci bardzo często wchodzą do firmy klienta z gotowym obrazem tego, kto nam pomoże, a kto będzie przeszkadzał. Młody i techniczny – sprzymierzeniec. Starszy, z nawykami sprzed dekady – problem do ominięcia. Takie stereotypowe myślenie to olbrzymi błąd! To strata dla całej firmy, a dla wdrażającego system konsultanta pozbawienie się na własne życzenie pomocy.

Doświadczony pracownik blisko emerytury niesie ze sobą historię firmy. Pamięta decyzje, motywy działania, o których wszyscy zapomnieli. I często – właśnie dlatego, że nie musi już nic udowadniać, mówi wprost w sposób, na jaki młodszego pracownika po prostu nie stać.

Jakiś czas temu odwiedziłem ten zakład ponownie. On nadal tam był – już na emeryturze, ale w pracy służąc radą młodszym kolegom. Nie potrafił stać z boku.

Chyba nikt nie powinien się temu dziwić.


Marek Karch — prezes INMAR, konsultant SAP w obszarze produkcji

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *